czwartek, 25 czerwca 2015

Dzień Integracyjny 2015



We wtorek, 24 czerwca br., zaprosiliśmy szóstoklasistów ze szkół podstawowych gminy Poraj, którzy od nowego roku szkolnego będą uczniami naszego gimnazjum, na Dzień Integracyjny. Samorząd Uczniowski zorganizował dla nich konkursy sprawnościowe, projekcje filmów dokumentujących życie gimnazjalistów, wycieczkę po szkole a na koniec... coś słodkiego. Pierwszoklasiści poznali też wychowawców: p. Marzenę Kozak-Sobotę, p. Marię Sawicką i p. Violettę Wieliczko, choć tego kto trafi do której klasy dowiemy się dopiero w sierpniu.  Mamy nadzieję, że dzięki temu we wrześniu nowe miejsce nie będzie wydawało się obce i od pierwszego dnia pierwszoklasiści będą czuli się jak u siebie.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

BIESZCZADZKIE WĘDROWANIE i … nie tylko




           Pojedziemy na wycieczkę? Taaaaaaak! 16, 17, 18 czerwca 2015 r. Trzy dni i jakie wrażenia….
Drugoklasiści Gimnazjum w Poraju (40 uczniów klas II a, II b i II c) pod opieką wychowawców – p. Danuty Mędrek, p. Katarzyny Kaźmierczak, p. Diany Sawickiej oraz p. Beaty Kulczyk, 16 czerwca o 7 rano wyruszyli w długą podróż w Bieszczady. Około południa dotarliśmy do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Weszliśmy przez bramę do skansenu i …. przenieśliśmy się w czasie. Przed nami zjawiła się wioska galicyjska z okresu od XVII do XX wieku –  cała w drewnie - domy mieszkalne, zabudowania gospodarcze, apteka, budynek straży pożarnej, piekarnia, obiekty sakralne i … szkoła! Najprawdziwsza! Siedzieliśmy grzecznie w ławkach nawet. W rolę profesora z linijką wcieliła się pani Beata Kulczyk. Zwiedzaliśmy prawie 2,5 godziny, ale czas tak szybko minął. I musieliśmy opuścić skansen.  W drogę!


Następny punkt to Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych. I znów oszołomienie – symbole Bieszczad w budynku – ekspozycje „Bieszczady dawniej i dziś”, wystawy geologiczne, flora i fauna Bieszczad. Żubry, bobry, niedźwiedzie, wilki, lisy, ryjówka (nawet?), ćmy, motyle, orły, czarne bociany…….. nie sposób zliczyć.  Niestety czas nas ponaglił, by się kierować ku domowi, czyli zakwaterowaniu i obiadkowi. 


Mieszkaliśmy w wygodnych i przytulnych domkach, w których nie nudziliśmy się wcale Wrażenia pierwszego dnia wycieczki NIE POZWALAŁY spać, ale trzeba było zregenerować ciało i ducha przed następnym dniem. A drugiego dnia? …….. Pobudka była zemstą za bezsenność nocną! Ale …. śniadanko, wygodne buty i w drogę. Dotarliśmy autokarem do parkingu przy wejściu na szlak na Połoninę Wetlińską. Pan Przewodnik krótko nas przeszkolił i ruszyliśmy na wędrówkę. I zadziwiliśmy pana Przewodnika, bo myślał, że będziemy zmęczeni i będziemy marudzić. Szliśmy, szliśmy i ukazała się ……………………….… „Chatka Puchatka”, czyli schronisko PTTK, które jest najwyżej położone w Bieszczadach (1228 m n.p.m.!!!)


Widoki zatykały dech w piersiach. Piękno przyrody nas obezwładniło i musieliśmy się dokładnie rozejrzeć. Niektórzy od razu dzwonili do rodziców, mówiąc gdzie jesteśmy i wysyłali zdjęcia panoramy Bieszczad. Po zregenerowaniu sił ruszyliśmy w drogę powrotną innym szlakiem, przez połoniny. Pogoda wspaniała – początkowo chłodno i wietrznie, później cieplutko. Okazało się, że zrobiliśmy, aż 15 km trasy (ale po górach!). W drodze powrotnej zwiedziliśmy dwie cerkwie z XVIII w.: w Czarnej i w Równi (obecnie obydwie są rzymskokatolickimi świątyniami). Wspaniałe obiekty, które dają świadectwo upływającego czasu…. Po powrocie do domków, nakarmieni i zregenerowani, poszliśmy zobaczyć loty szybowcami. Staliśmy tuż obok, a latały nad naszymi głowami (dosłownie). Chciałoby się polatać, ale chętnych było zbyt wielu.


Jeszcze trochę zabaw rekreacyjnych na powietrzu (i w trawie..). Najfajniejsza zabawa polegała na szukaniu klucza (ukrytego:-p). Trwała parę godzin (wieczorem jednego dnia i rankiem drugiego dnia). Oczywiście finałem było jego znalezienie. Nic w przyrodzie nie ginie… I tak nastała druga noc (bezsenność znów dała o sobie znać – trudno zasnąć po taaaaaakich wrażeniach).  Rano, niestety, pobudka i pakowanie rzeczy, gdyż należało opuszczać domki. 


           Ostatniego dnia, pojechaliśmy nad Solinę….. Spacer tamą (przez dużą literę T, bo ta tama ma 81,8 m wysokości i 664 m długości i jest najwyższa w Polsce) na lody i ostatni punkt programu – rejs statkiem po Jeziorze Solińskim. Pogoda nam umilała rejs, było cieplutko. Na stateczku usłyszeliśmy historię budowy zbiornika, ciekawe informacje o faunie i florze, no i słuchaliśmy szant.  Jednak, wszystko, co dobre, ma swój koniec. Pożegnaliśmy Bieszczady z łezką w oku i wróciliśmy do Poraja. Podróż powrotna była już smutniejsza, ale wieźliśmy bagaż pamiątek (w walizkach i w sercach).
Tego nam trzeba było – Bieszczad!!!
Wrażenia zebrała i opisała - p. Diana Sawicka

niedziela, 21 czerwca 2015

Gdzie na wycieczkę?



 Ważnym, o ile nie najważniejszym, punktem roku szkolnego są… wycieczki! Wszyscy czekamy na nie, prawie tak niecierpliwie, jak na wakacje.
           Klasy trzecie wybrały się w tym roku do Chęcina, gdzie zwiedzali chęciński zamek, powstały za czasów Wacława II oraz odwiedzili Centrum Nauki Leonardo da Vinci, popularyzujące nowoczesną naukę poprzez zabawę i eksperymenty, gdzie obejrzeli galerię projektów Leonardo da Vinci w trójwymiarze, oryginalne zapiski, obrazy i ich analizę. Ale to nie koniec, bo absolwenci pojechali jeszcze na dwudniową wycieczkę do Warszawy, gdzie zwiedzali Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”, Muzeum Powstania Warszawskiego, Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, a także wyruszyli na spacer po Starym Mieście, rozpoczynając od Placu Zamkowego, na którym znajduje się Zamek Królewski, potem Bazylika św. Jana Chrzciciela, Katedra św. Jana, Syrenka warszawska, Barbakan, Pomnik Małego Powstańca, kończąc pod kolumną Zygmunta. Ostatnim punktem wycieczki był Pałac w Wilanowie. 
          Klasy drugie wybrały się na trzydniową wycieczkę w Bieszczady, gdzie zwiedzali Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych, powędrowali szlakiem na Połoninę Wetlińską i dotarli do „Chatki Puchatka” - schroniska PTTK, które jest najwyżej położone w Bieszczadach, a na koniec przespacerowali się po najwyższej w Polsce tamie nad Soliną i wyruszyli na rejs statkiem po Jeziorze Solińskim.
         Pierwszoklasistą trudno było się zdecydować, gdzie wyruszyć na pierwszą  gimnazjalną wyprawę. Propozycji było dużo: Wrocław, Inwałd, Chęciny, trzy dni pod namiotami „wszystko jedno gdzie”… ale żadna nie zyskała poparcia niezbędnej większości. W końcu postawiono na lokalny patriotyzm i zdecydowano wyruszyć na rajd pieszy do Olsztyna oraz do Katowic.
         Pogoda czerwcowa była dość kapryśna ale we wtorek, 16 czerwca, był wprost idealna na piesze wędrówki! Równo z dzwonkiem o 8:00, uczniowie klas pierwszych wraz z wychowawcami, wyruszyli do Olsztyna, przez chorońskie i biskupskie lasy a potem przez Sokole Góry. Słoneczko sympatycznie grzało, tylko czasami chowając się za chmury, więc nawet nie zauważyliśmy jak dotarliśmy na olsztyński rynek. Mieliśmy godzinkę na regenerację, czyli spałaszowanie pysznych lodów i odpoczynek na trawce pod ruinami olsztyńskiego zamku. O godzinie 12:00, po zrobieniu pamiątkowych zdjęć, wyruszyliśmy w drogę powrotną, przez cudownie zielony, bajkowy las, w którym co chwila napotykaliśmy słodkie poziomki. Po sześciu godzinach marszu zmęczenie dawało się we znaki ale nie zwolniliśmy tempa i pod szkołą byliśmy punktualnie o 15:00!

 
            Natomiast 18 czerwca br., w czwartek wyruszaliśmy autokarem do Katowic, gdzie mieliśmy zarezerwowaną kręgielnię Gravitacja i seans w kinie Cinema-City. Przez dwie godziny uczniowie świetnie bawili się zbijając kręgle na profesjonalnych torach, po czym była godzinna przerwa na posiłek. O 13:00 rozpoczął się film pt.: „Rozumiemy się bez słów” poprzedzony warsztatami w ramach projektu „W Młodym Kinie”. Czuliśmy się wyjątkowo, bo na sali kinowej byliśmy tylko my! Film opowiadał o nastolatce, której rodzice i brat są głuchoniemi a ona, jedyna osoba w rodzinie, która słyszy, marzy o nauce śpiewu w szkole w Paryżu ale obawia się, czy rodzina poradzi sobie bez jej pomocy… Po seansie wyruszaliśmy w drogę powrotną i w Poraju byliśmy o 17:00.    JB

poniedziałek, 15 czerwca 2015

XI GALA GIMNAZJALNA



10 czerwca 2015R. w Gimnazjum im. Kazimierza Górskiego w Poraju odbyła się wyjątkowa Gala Gimnazjalna, ponieważ uczniowie, nauczyciele oraz rodzice świętowali 15-lecie powstania szkoły.
Gala Gimnazjalna to jedna z najważniejszych uroczystości w kalendarzu szkolnym. Przygotowują ją wspólnie uczniowie i nauczyciele. Zaproszeni goście to przede wszystkim rodzice. Podczas każdej uroczystości kulminacyjnym punktem jest przyznanie uczniom prestiżowych corocznych nagród „Kazik Junior” w różnych kategoriach.

 
Tegoroczną galę rozpoczęła dyrektor szkoły mgr Beata Cichoń, następnie rodzice zostali zaproszeni do losowania kategorii, w których przyznawano uczniom nagrody „Kazik Junior”. Gości zabrano w wirtualna podróż ukazującą rozwój gimnazjum. Kolejne etapy powstawania szkoły komentowała mgr Beata Cichoń. O oprawę muzyczną imprezy zadbał szkolny zespół muzyczny „Kazik Band” oraz absolwentki, które wykonały hymn gimnazjum.  Na zakończenie gali gospodarze zaprezentowali premierowy LipDup, czyli  klip reklamujący szkołę.
„Gościem specjalnym” tegorocznej Gali Gimnazjalnej  była maskotka szkoły, czyli Sowa Mądra Głowa, która obiecała, że od tego momentu towarzyszyć będzie społeczności szkolnej w każdym ważnym dla niej wydarzeniu.


Uroczystość przygotowana w hali sportowej gimnazjum nie była jedynym przedsięwzięciem, w którym mogli uczestniczyć zaproszeni goście. W holu szkoły można było podziwiać różne wystawy tematyczne, między innymi tę, która w telegraficznym skrócie ukazywała 15 lat działalności placówki. Młodzież częstowała gości specjalnie upieczonymi na tę okazję ciasteczkami z charakterystycznym wzorem piłki.

LAUREACI NAGRÓD „KAZIK JUNIOR 2015”
SUPER KAZIMIERZ - Agata Gajewska z kl. IIIa
Kazik z Klasą - Mateusz Pasek z kl. IIc
Kazik Aktywista - Mateusz Pasek z kl. IIc
Kazik Artysta - Hubert Rymarczyk z kl. IIIc
Kazik Dziennikarz - Agata Fąfera z kl. Ic
Kazik Sportowiec - Mikołaj Barczyk z kl. IIIa
Kazik Pomocna Dłoń - Natalia Ucieklak z kl. IIc
Kazik Pracowity Mózgowiec:
Oliwia Sobota z kl. Ic
Olga Szymaniec  z kl. Id
Ilona Panek z kl. IIb
Natalia Ucieklak z kl. IIc
Mateusz Pasek z kl. IIc
Adrian Klimek z kl. IIc
Agata Gajewska z kl. IIIa
Karolina Skóra  z kl. IIIa
Zofia Dyja z kl. IIIa
Paulina Błaszczyk z kl. IIIb
Radosław Szydłowski z kl. IIIb
Błażej Cierpiał z kl. IIIc

 Gala Gimnazjalna została przygotowana pod kierunkiem mgr Moniki Leszczyńskiej, która wyreżyserowała przedsięwzięcie, mgr Marty Jędrzejewskiej, która wykonała dekoracje, oraz mgr Justyny Białas – specjalistki od spraw informatycznych. 


Uroczystość okazała się wyjątkowo udana, nikt z uczestników nie był zawiedziony, że poświęcił czas, aby odwiedzić mury gimnazjum w Poraju. W tej sytuacji pewnym jest, że podobnego  show można spodziewać się także w przyszłym roku, a może jeszcze lepszego…