czwartek, 16 czerwca 2016

Wycieczka w Pieniny




30 maja 2016 r. klasy pierwsze wybrały się na dwudniową wycieczkę w Pieniny wraz ze swoimi opiekunami - p. Marzeną Kozak - Sobotą, p. Marią Sawicką, p. Dagmarą Superson - Kosztyłą, p. Rafałem Polegajem).
         Pierwszym punktem naszej wycieczki był Kościół św. Michała Archanioła w Dębnie. Budowla ta została wzniesiona w XIII w. ,dlatego architektura wnętrza jest typowo gotycka. Ten zabytek został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i nadal działa jako czynna parafia. Następnie zobaczyliśmy w Niedzicy na jeziorze Czorsztyńskim zaporę, która jest najwyższą w Polsce zaporą ziemną z centralnym uszczelnieniem glinowym. Później czekała nas wyczerpująca, ale za to bardzo ekscytująca wędrówka. Weszliśmy na Trzy Korony, czyli najwyższy szczyt Pienin Środkowych (982 m n.p.m.). Górale mówią, że masyw składa się z wysokiej Kaśki, kudłatej Zośki oraz grubej Maryśki. Na samym szczycie mogliśmy podziwiać naprawdę piękne widoki. Po tej solidnej wyprawie zakwaterowaliśmy się w pensjonacie „Kazik” w Nowych Maniowach i skonsumowaliśmy obiad w pobliskiej restauracji. Po całym dniu pełnym przygód udaliśmy się na odpoczynek.
Następnego dnia po śniadaniu zabraliśmy swoje rzeczy i wyruszyliśmy do wozowni, w której mogliśmy zobaczyć pojazdy pochodzące z lat 1900 – 1939 i znajdującego się obok, legendarnego, Zamku Dunajec w Niedzicy. Wnętrza średniowiecznej budowli wzniesionej już w XIV w. były warte uwagi. Wokół warowni krąży wiele ciekawych pogłosek o księciu Bolesławie i jego małżonce Brunhildzie. Budowla była strażnicą węgierską i graniczyła z Polską. Później wybraliśmy się na kolejną wędrówkę. Tym razem podziwialiśmy wąwóz Homole. W rezerwacie najbardziej zachwycił nas potok Kamionka i jego, zapierające dech w piersiach, kaskady. Po godzinnym spacerze poszliśmy na pyszny obiad. Następnie wjechaliśmy kolejką górską na sam szczyt Palenicy. Widok był cudowny. Kiedy zjechaliśmy z powrotem, mieliśmy półgodzinną przerwę, w ciągu której wielu z nas delektowało się lodami. W ramach pożegnania z Pieninami przeszliśmy się promenadą nad rzeką Grajcarek.
         Myślę, że każdy z nas będzie miło wspominał tę wycieczkę, podczas której zobaczyliśmy tak wiele pięknych widoków.
Nadia Napieraj kl. I A

niedziela, 12 czerwca 2016

„Szalone nożyczki”



        We wtorek 7 czerwca 2016 roku członkowie Koła Teatralnego "Nibylandia", pod opieką p. Moniki Leszczyńskiej i p. Marty Jędrzejwskiej, wybrali się do Teatru Powszechnego w Łodzi na przestawienie pt.: "Szalone Nożyczki". Wyjechaliśmy z samego rana, a już o 10:00 rozpoczęło się przedstawienie.
           Głównym bohaterem spektaklu był fryzjer Żak Wyczesany, który prowadził salon fryzjerski. Towarzyszyła mu Barbara Markowska. Jak to bywa w rzeczywistości salon odwiedza wiele osób. Na początku wszedł mężczyzna, który okazał się komisarzem. Następnie weszła pani Dąbek. Nie obeszło się bez plotkowania i pochwalenia się nową sukienką czy wyjazdem do Paryża. Następnie weszło dwóch mężczyzn. Jeden był kolejnym komisarzem, który pracował razem z pierwszym. Drugi mężczyzna to Edward Wurzel.
           Cała akcja rozgrywa się w momencie wiadomości o śmierci Izabelli, która była właścicielką całej posiadłości i wynajmowała Żakowi mieszkanie oraz salon fryzjerski. I właśnie w tym momencie do całego przedstawienia jest włączana widownia. Wszystkie pytania i poszlaki wypowiedziane przez osoby z widowni są wykorzystywane przez komisarzy. W każdym przedstawieniu zakończenie jest inne. W naszym przypadku zabójcą Izabelli okazał się Edward Wurzel.

           Aktorzy spisali się znakomicie. Byłam pod wrażeniem. Praktycznie cały spektakl jest improwizowany. A co najważniejsze jest na czasie. Żarty, które mówili bohaterowie były bardzo aktualne. Jestem w stanie polecić ten spektakl każdemu kto chce się pośmiać i dobrze spędzić swój czas.
Angelika Tylkowska IId

piątek, 10 czerwca 2016

Wycieczka klas pierwszych w Pieniny

30 maja klasy pierwsze wyruszyły na dwudniową wycieczkę w Pieniny. Ich opiekunami byli wychowawcy: pani Marzena Kozak-Sobota i pani Maria Sawicka oraz pani Dagmara Superson-Kosztyła i pan Rafał Polegaj. Wycieczka rozpoczęła się od zwiedzania zabytkowego kościoła w Dębnie, który został wybudowany bez użycia gwoździ. Następnie pierwszoklasiści podziwiali zaporę wodną przy zamku w Niedzicy. Na sam zamek tego dnia nie udało się wejść, ponieważ chętnych do zwiedzania było zdecydowanie zbyt wielu. Musieliśmy poczekać do następnego dnia, ale było warto: zwiedziliśmy lochy w których przetrzymywano Janosika i wkładając palec w otwór po jego łańcuchach mogliśmy wypowiedzieć życzenie a także podziwiać przepiękne komnaty po których nocami przechadza się piękna Brunhilda. Pierwszy dzień zakończyła piesza wycieczka na Trzy Korony z której widok był przepiękny i wynagradzał trud włożony we wspinaczkę. Po dniu pełnym wrażeń czekała nas pyszna obiadokolacja i nocleg w pięknym ośrodku w cichej okolicy w miejscowości Maniowy. Drugi dzień też należał do tych, których na pewno długo nie zapomnimy: po pysznym i obfitym śniadaniu powędrowaliśmy do wąwozu Homole w którym widoki wręcz zapierały dech. Następnie zjedliśmy pyszny obiad w uzdrowiskowej miejscowości Szczawnica i mieliśmy okazję zwiedzić to miasto. Po uzdrowiskowym spacerze wjechaliśmy kolejką linową na Palenicę i wyruszyliśmy w drogę powrotną do Poraja, gdzie byliśmy około godziny dwudziestej. Po wycieczce pozostało nam pełno wrażeń i już z niecierpliwością czekamy na następną.D.S.-K.
 

sobota, 4 czerwca 2016

„Tercet Matematyczno – Przyrodniczy”



3 czerwca 2016 r w Gimnazjum im. Agnieszki Osieckiej w Kamienicy Polskiej odbył się VIII Powiatowy Konkurs „Tercet Matematyczno – Przyrodniczy”. Nasze Gimnazjum reprezentowali uczniowie: Natalia Balwierz kl. IIIA, Winicjusz Pilarski kl. IIIB, Natalia Ucieklak kl. IIIC.
Konkurs składał się z trzech etapów. W I etapie uczniowie rozwiązywali test z zakresu przedmiotów matematyczno-przyrodniczych. W II rundzie wykorzystując swoje umiejętności i wiedzę, uczniowie musieli znaleźć sposób na rozwiązanie pięciu zadań problemowych z zakresu  fizyki, chemii, biologii, matematyki i geografii. Runda ta wywołała najwięcej emocji. Wszystkie drużyny np. z zakresu biologii tworzyły przy pomocy paru prostych przedmiotów model klatki piersiowej. Również z pozostałych przedmiotów zadania do wykonania były bardzo interesujące. W trzeciej, rozstrzygającej rundzie uczniowie zmierzyli się z pytaniami z biologii, chemii, geografii, fizyki i matematyki o różnym stopniu trudności. Tej rundzie towarzyszyły nie mniejsze emocje.
Nasza drużyna zajęła IV miejsce. Gratulujemy wyników. /VW/

niedziela, 29 maja 2016

Drugoklasiści w Beskidach



W tym roku szkolnym uczniowie klas drugich wraz z opiekunami p. Agnieszką Ryczek, p. Iwoną Pelką, p. Justyną Białas i p. Dagmarą Superson-Kosztyłą wybrali się na wycieczkę w Beskidy. Prognozy pogody na dni 16-18 maja nie były optymistyczne ale zmiana terminu nie wchodziła w grę, więc trzeba było zaopatrzyć się w ciepłe bluzy, kurtki przeciwdeszczowe, dwie pary wygodnych butów a przede wszystkim dobry humor i stawić się na zbiórce o godzinie 7 rano przed szkołą. Autokar przyjechał punktualnie, zapakowaliśmy walizki i plecaki do bagażnika, zajęliśmy miejsca i wyruszyliśmy w Beskidy pod opieką pilota – pani Urszuli, która cały czas opowiadała nam o miejscach, przez które akurat przejeżdżaliśmy.
Pierwszym punktem naszej wycieczki był wjazd kolejką liniową na Szyndzielnię, która  po gruntownej modernizacji w latach 1994-95 obecnie jedną z najnowocześniejszych kolei tego typu w Polsce. Sześcioosobowymi gondolami, w przepięknych okolicznościach przyrody, która właśnie budzi się do życia po zimie, podziwiając panoramę Bielska-Białej, wjechaliśmy prawie na szczyt, prawie, bo sama Szyndzielnia wznosi się na wysokości 1028 m n.p.m. a my dotarliśmy do jednego z największych i najstarszych schronisk w Beskidzie Śląskim, pierwszego murowanego, bo oddanego do użytku już w 1897 roku, które usytuowane jest zaledwie 25 metrów poniżej szczytu. Tutaj była chwila relaksu przy pysznej, gorącej herbatce z cytrynką, po której ruszyliśmy pieszo do Szczyrku. Trzeba przyznać, że nie był to „zwykły” spacerek, bo szlak wiódł kamienistą, górką ścieżką, na której można było trafić na mokre, śliskie kamienie oraz powalone drzewa. Szczęśliwie wszyscy cali i zdrowi dotarliśmy do Szczyrku, gdzie poznaliśmy historię Szczyrkowskiej Góry Błogosławieństw z Grotą Matki Boskiej. Na parkingu czekał już na nas autokar, którym wyruszyliśmy przez Przełęcz Salmopolską do Wisły.
Kolejną atrakcją była skocznia im. Adama Małysza o punkcie konstrukcyjnym K ‑120, jedną z dwóch dużych skoczki w Polsce, na którą mogliśmy wjechać kolejką krzesełkową i poczuć się jak skoczkowie przygotowujący się do skoków. Z wysokości 134 m n.p.m. mogliśmy podziwiać piękną panoramę Beskidów – od Czantorii po Malinów. Charakterystyczna dla skoczni w Wiśle - Malince jest droga, która wcześniej musiała być blokowana podczas treningowych skoków, a teraz prowadzi przez tunel pod sztucznym przeciwstokiem na odjeździe i główną trybuną, która może pomieścić 2 500 widzów. To był już ostatni punkt programu pierwszego dnia i wreszcie dotarliśmy do miejsca zakwaterowania – Ośrodka Wypoczynkowego „Słoneczny Gród” w Wiśle, gdzie czekała na nas pyszna kolacja. Okazało się, że w ośrodku jesteśmy jedyną grupą, więc czuliśmy się jak u siebie w domu, tym bardziej, że mieliśmy do dyspozycji „TV i Wi-Fi”.
Oczywiście w nocy nikomu nie chciało się spać a rano pobudka była o 7 i niektórym ciężko było przyjść punktualnie na śniadanie. Jednak wizja szaleństwa w Parku Wodnym „Tropikana” w Hotelu Gołębiewski przekonała wszystkich. Po śniadaniu szybciutko spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyliśmy do Hotelu Gołębiewski, gdzie przez półtorej godziny można było szaleć na zjeżdżalniach, skakać na falach, kaskadach wodnych czy po prostu leniuchować w saunie lub w grotach. Po tych wodnych atrakcjach wyruszyliśmy na zwiedzanie Wisły.
Właściwie na każdym kroku widać jak bardzo mieszkańcy Wisły są dumni ze swojego rodaka – Adama Małysza i  trudno im się dziwić, bo to nie tylko sławny wiślanin ale również sławny Polak, który jest jednym z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich na świecie. Zdobył cztery kryształowe kule, które są uhonorowaniem zwycięstw w klasyfikacji generalnej Pucharów Świata; cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy medal  w Mistrzostwach Świata; trzy srebrne i jeden brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich. Oczywiście to tylko najważniejsze trofea, które mogliśmy podziwiać w Galerii Sportowych Trofeów Adama Małysza, bo jest ich tam tak dużo, że trudno uwierzyć, iż należą do jednego człowieka. W 2011 roku Adam Małysz ogłosił zakończenie kariery skoczka narciarskiego ale nie rozstał się ze sportem, teraz realizuje się w rajdach samochodowych i na tym polu również odnosi sukcesy. Fani Adama Małysza muszą koniecznie zobaczyć figurę wykonaną z białej czekolady przez cukierników zrzeszonych w Stowarzyszeniu Cukierników RP, która znajduje się w holu Domu Zdrojowego, na Placu B.Hoffa. Rzeźba ma wysokość 2,5m i waży 180kg.
Po lekkim spacerze po centrum Wisły przyszedł czas, aby sprawdzić swoje siły na Równicy – jednym z bardzo popularnych szczytów Beskidu Śląskiego, położonym między dolinami Wisły i Brennicy. Równica wznosi się na wysokość 885 m n.p.m. ale na szczęście nie musieliśmy się wspinać, tylko wjechaliśmy autokarem ale trzeba było zejść! I okazało się, że schodzenie wcale nie jest łatwiejsze od wspinania się „pod górkę”, tym bardziej, że złapał nas deszcz, zrobiło się ślisko i dość niebezpiecznie. Na chwilę zatrzymaliśmy się przy Kamieniu Ewangelików, czyli najsłynniejszym z leśnych kościołów przypominających o dawnych ewangelikach żyjących na Śląsku Cieszyńskim. Przy dwóch potężnych głazach, tworzących kamienny ołtarz, zbierali się swego czasu ewangelicy, aby w górskiej scenerii, otoczeni lasami, mogli spokojnie odprawiać swe nabożeństwa. Na terenie Śląska Cieszyńskiego była to jedyna szansa dla tych, którzy mimo silnej kontrreformacji chcieli pozostać wierni swej tradycji. To naprawdę klimatyczne i tajemnicze miejsce na szlaku. Dość zmęczeni dotarliśmy do ośrodka na kolację, po której tym razem nikogo nie trzeba było specjalnie namawiać do odpoczynku i snu.
Ostatni dzień wycieczki zapowiadał się równie ciekawie jak poprzednie, choć nie mieliśmy już w planach górskich spacerów. Po śniadaniu wyruszyliśmy do Koniakowa, znanego w całym świecie z przepięknych koronek. Odwidzieliśmy Muzeum Koronki - Izbę Pamięci Marii Gwarek, najsłynniejszej koronkarki, twórczyni ludowej i działeczce społecznej. Jej twórczość, a następnie działalność promocyjna doprowadziły do zaliczenia koronek koniakowskich do najbardziej cenionych wytworów rękodzieła artystycznego w Polsce, a Koniaków – do czołowych ośrodków polskiej twórczości ludowej. Mogliśmy tam zobaczyć niedokończoną serwetę, wykonywaną na zamówienie królowej angielskiej Elżbiety. Serweta miała być chlubą słynnej koronkarki Marii Gwarek. Nieoczekiwanie jednak zmarła ona podczas pracy nad nią, a serweta nigdy nie dotarła do Anglii.
Kolejnym bardzo ciekawym miejscem jakie odwiedziliśmy było Muzeum „Kurna Chata Jana Kawuloka” w Istebnej. To zabytkowa izba regionalna powstała w 1863 roku, która kiedyś należała do Jana Kawuloka, wybitnego propagatora kultury regionalnej,
twórcy instrumentów ludowych i gawędziarza z Istebnej. Chata stanowi przykład starodawnego góralskiego domu, tzw. drewnianej chaty, krytej gontem, z dwiema izbami, z sienią na środku. W jednej z nich, czarnej izbie znajduje się „kurlawy”, czyli dymny piec, z którego dym wydostawał się właśnie do tej izby, ponieważ nie posiadał komina. O tym niezwykłym miejscu barwnie opowiadał nam kustosz chaty -  Jan Macoszek, który zaprezentował również dźwięki unikatowych, pasterskich instrumentów.
W drodze na obiad postanowiliśmy zatrzymać się przy Zaporze Wisła Czarne, która jest drugą po Tresnej, co do wysokości zaporą ziemną w Polsce. Zadaniem zbiornika Czerniańskiego jest zaopatrzenie w wodę pitną mieszkańców Wisły, Ustronia i Skoczowa oraz ochrona przed powodziami terenów niżej leżących. Bezpośrednio do zbiornika wpływają oddzielnie dwa źródłowe potoki: Czarna Wisełka i Biała Wisełka. Wypływa zaś potok Wisełka, który tworzy rzekę Wisłę po połączeniu się z potokiem Malinka. Niestety nie mogliśmy przespacerować się po koronie tamy, gdyż właśnie wtedy na tamie swój najnowszy teledysk do piosenki "Nie Zatrzymasz Mnie" kręcił Michał Wiśniewski! Piosenkarz chętnie rozdawał autografy, a nawet zrobił sobie z nami pamiątkowe zdjęcie. Towarzyszyli mu znani youtuberzy – Littlemooonster96 i Patryk Woźniak, którzy również chętnie fotografowali się ze swoimi fanami. Niestety czas nas gonił, bo musieliśmy zdążyć na obiad.
Po obiedzie czekał nas już ostatni punkt wycieczki – Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu. Ten niekonwencjonalny ogród zoologiczny, zaskakuje swą formą, pozwala na obcowanie z naturą, dziką przyrodą, rozrywką i edukacją w naturalnych warunkach starodrzewia bukowego.   Jedną z ciekawszych atrakcji parku są muflony i daniele, które swobodnie przemieszczają się wśród zwiedzających, i które to można karmić z ręki. W zagrodach mogliśmy zobaczyć: żubry, jelenie szlachetne, sarny, dziki, żbiki czy jenoty.  Bez sprzecznie największymi atrakcjami parku są loty ptaków drapieżnych oraz sów. Jest tam  również duży i niezwykle atrakcyjny plac zabaw, który w każdym z nas obudził dziecko. Na karuzelach, huśtawkach i trampolinie wszyscy świetnie się bawili. Jednak trzeba było wracać do domu. Wyjechaliśmy po godzinie 16 i przed 20 bezpiecznie dotarliśmy do Poraja. Pod szkołą na wycieczkowiczów czekali już stęsknieni rodzice, aby odebrać swoje pociechy.
Mimo nie najlepszej pogody wycieczkę można zaliczyć do udanych. Program był tak zróżnicowany, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Mieliśmy okazję poznać Beskidy, zarówno od strony krajoznawczej jak i historyczno-kulturowej, a przy okazji dobrze się bawić. Te trzy dni spędzone w doborowym towarzystwie, wśród urokliwych, górskich krajobrazów na pewno długo pozostaną w naszej pamięci. JB